Gdy smażysz placek drożdżowy, tyle tłuszczu wystarczy
본문
Kolejna przyczyna to zbyt mały garnek lub zbyt płytka woda. Gdy wrzucasz dużą porcję ciasta do niewielkiego naczynia, woda nie ma jak krążyć i ciasto się skleja, a potem rozpada. Wybierz garnek o średnicy co najmniej 20 cm i napełnij go wodą do trzech czwartych. Woda powinna wrzeć, ale nie bulgotać zbyt gwałtownie – delikatne wrzenie pozwala ciastu zachować kształt. Jeśli woda jest za zimna, ciasto rozpuści się, zanim się zetnie.
Jak rozpoznać właściwą ilość tłuszczu na patelni Rozgrzej patelnię na średnim ogniu, wlej tłuszcz i rozprowadź go po całej powierzchni cienką warstwą. Kropla ciasta wrzucona na patelnię powinna zacząć skwierczeć w ciągu kilku sekund, ale nie może skakać ani dymić. Gdy tłuszcz zaczyna dymić, jest za gorący – placek spali się z zewnątrz, a w środku pozostanie zakalcowaty. Gdy kropla ciasta leży bez reakcji, tłuszcz jest za zimny i placek wchłonie go jak bibuła.
Ciasto na placki, racuchy czy naleśniki zagęszcza się zwykle mąką, gdy konsystencja wydaje się za rzadka. Problem w tym, że każda łyżka mąki zmienia proporcje płynu do składników suchych i prowadzi do ciasta, które po usmażeniu jest gumowate, zbite albo surowe w środku. Zamiast dosypywać mąkę, warto najpierw sprawdzić, z czym naprawdę mamy do czynienia. Wilgotność ciasta mierzy się nie jednym parametrem, a dwoma: gęstością i lepkością. To nie to samo.
Gdy puder i tak zniknie, jest kilka praktycznych zamienników. Cukier puder wymieszany z odrobiną mąki ziemniaczanej w proporcji około trzech do jednego daje warstwę bardziej odporną na wilgoć, choć nieco mniej słodką. For those who have any issues about wherever and also how you can work with Http://torrentik.net/user/stephaniabarney/, you possibly can email us on our webpage. Można też użyć cukru pudru o grubszym zmiale — im większe ziarna, tym wolniej się rozpuszczają, choć wygląd jest mniej „śnieżny". Alternatywą jest posypanie ciasta startą białą czekoladą lub pokruszonymi bezami; one nie znikną, ale zmienią charakter wypieku. Najprostszym rozwiązaniem pozostaje rezygnacja z posypywania na rzecz glazury albo lukru, który zastyga i trzyma się powierzchni stabilnie.
Drugi typowy błąd to zbyt krótkie wyrabianie. Gluten potrzebuje czasu, by się rozwinąć. Jeśli ciasto jest lepkie i nie sprężynuje pod palcem, przenoszenie go łyżką lub ręką zwykle kończy się rozjechaniem. Wyrabiaj je co najmniej 8–10 minut, aż stanie się gładkie i elastyczne. Przy ciastach bezglutenowych problem jest odwrotny – brak glutenu sprawia, że są kruche, więc trzeba je formować delikatnie i przenosić na przykład na zwilżonej desce, a nie w dłoni.
Oponki z twarogu wychodzą raz puszyste, raz twarde jak kamień. Przyczyną prawie zawsze jest nadmiar mąki albo zbyt mocno odciśnięty twaróg. Twaróg to nie tylko smak – to także woda. Jeśli połączysz go z mąką w złych proporcjach, ciasto będzie zwięzłe, a po usmażeniu gumowate. Zaczynając od podstaw: użyj twarogu półtłustego, który nie jest ani bardzo wilgotny, ani zupełnie suchy. Taki z kostki sprawdza się lepiej niż ten z wiaderka, bo ma powtarzalną konsystencję.
Do smażenia placka drożdżowego wystarczy warstwa tłuszczu grubości mniej więcej jednego do dwóch milimetrów. To około łyżki stołowej na patelnię o średnicy 24–26 cm. Tłuszcz ma tylko oddzielić ciasto od rozgrzanego metalu i przewodzić ciepło. Nie ma go unosić ani głęboko smażyć. Jeśli na patelni zbiera się kałuża, którą placek wypycha na boki, wlałeś za dużo i ciasto będzie tłuste w środku.
Najczęstszy błąd to smażenie na małej ilości tłuszczu w nadziei, że placek będzie lżejszy. Efekt jest odwrotny: ciasto przywiera, rwie się przy obracaniu i chłonie więcej tłuszczu niż przy prawidłowej warstwie. Drugi błąd to wlewanie oleju na rozgrzaną patelnię bez rozłożenia go po całej powierzchni. Powstają wtedy suche i przypalone miejsca, które psują strukturę placka. Trzeci błąd to smażenie na silnym ogniu. Placek drożdżowy potrzebuje umiarkowanego ciepła, żeby zdążyć wyrosnąć i wypiec się przechowywanie w małym mieszkaniu środku, zanim skórka się zetnie.
Gdy łączysz tłuszcz o niskiej temperaturze dymienia z tym o wysokiej, końcowa mieszanka zwykle zapala się szybciej niż sam tłuszcz wysokotemperaturowy. Przykład: masło klarowane i zwykły olej rzepakowy. Masło klarowane dymi dopiero przy bardzo wysokiej temperaturze, ale już niewielki dodatek masła zawierającego białka i cukry mleczne potrafi znacząco obniżyć próg dymienia całej mieszanki. Dzieje się tak, bo cząsteczki o najniższej odporności termicznej rozkładają się pierwsze i to one wyznaczają praktyczny limit. To zjawisko przypomina najsłabsze ogniwo w łańcuchu – liczy się najniższa temperatura dymienia składnika, a nie średnia arytmetyczna.
Ciasto rozłazi się przy przenoszeniu do garnka najczęściej dlatego, że jest zbyt rzadkie albo zbyt długo wyrabiane. Zamiast trzymać formę, rozpływa się pod własnym ciężarem. Problem pojawia się też, gdy garnek jest za mały lub woda nie osiągnęła odpowiedniej temperatury. Warto przeanalizować każdy z tych czynników, zanim wini się przepis.
- 이전글성인약국 불개미환 남성 컨디션 관리에 관심 있다면 26.09.14
- 다음글Avoid patients expl 26.09.14

